dodaj nowy wpis
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 10:52:50 przez admin@carmeno.pl Dzień Sekretarki i Asystentki już w najbliższy poniedziałek 25. stycznia !! A jakim asystentem / asystentką Ty jesteś ? Zalana kawą koszula szefa? Pomylone telefony? A może zdażyła Ci sie inna wpadka? Wszystkie asystentki i asystentów zapraszamy do udziału w mini-konkursie !! Podziel się z nami zabawną historią i wygraj firmowe gadżety carmeno.pl na biurko oraz odjazdowe koszulki. Konkurs trwa do poniedziałku 25. stycznia, wyniki ogłosimy we wtorek. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 14:32:40 przez syla1991@o2.pl Ja jestem praktykantką ale to prawie tak samo jak asystentka bo we wszystkim pomagam.Najgorsza wpadka była wtedy jak do mojego szefa był umówiony bardzo ważny klient,sama go zapisywałam na wolny termin 4 grudnia.Byłam zadowolona z siebie że akurat na mnie trafiło odebranie tego ważnego telefonu.Poszłam odrazu do szefa chcąc się pochwalić.Był bardzo zadowolony i jeszcze nigdy nie widziałam go tak radosnego! Nawet dał mi wolny dzień więc skorzystałam z okazji i pojechałam do domu. W tym czasie do biura pod moją nieobecność zadzwonił telefon z ofertą sprzątania całego biura, a że wolny termin był tylko 4 stycznia więc jeden z pracowników umówił firme sprzątającą na ten dzień.Okazało się że pomyliłam miesiące i zamiast zapisac tego ważnego klienta na 4 grudnia to zapisałam go na 4 stycznia.. Ale dowiedziałam sie o tym w najgorszym dniu mojego życia właśnie 4 stycznia. Juz sam fakt że klient nie zjawił się 4 grudnia bardzo mnie zmartwił już nie wspominając reakcje szefa.. Wiedziałam że 4 stycznia ma przyjśc ktoś z firmy sprzątającej.Zostałam w biurze sama bo wszyscy poszły na lunch.Wszedł bardzo elegancki pan z czarną teczką,do głowy by mi nie przyszło że to jest ten ważny klient!! Przywitałam się i powiedziałam ze szefa niema ale kazał abym to ja sie panem zajęła więc zaczęłam pokazywać mu pomieszczenia.Mężczyzna niewiedział o co chodzi ale wchodził tam gdzie mu kazałam.Zaczęłam mu mówić że szef kazał aby całe biuro błyszczało z czystości a jeśli sie nie postara to go w zyciu nie przyjmie!! Ten zdziwiony patrzy na mnie z niesmaczną miną, a ja jeszcze zaczęłam mu mówić żeby zaczął już teraz sprzątać póki biuro jest wolno a widząc jego eleganckie wdzianko dałam mu robocze ubrania,całe poplamione no bo wkońcu po co komu lepsze do sprzątania.Wkońcu mężczyzna nie wytrzymał i zaczął się wydzierać że nigdy nie miał do czynienia z tak nieodpowiedzialną firmą,pech chciał że w tym czasie wszedł szef..okazało się że był to umówiony klient a za plecami szefa stała szczupła dziewczyna trzymająca w ręce wiaderko z środkami do czyszczenia.. Myślałam że umre ze strachu..wszystkie tłumaczenia dużo mnie kosztowały.Niestety szef stracił klienta,naszczęście ja swoich praktyk nie.Jednak tym razem bardzo uważnie zapisuje klientów w grafiku i jestem miła nawet dla sprzątaczek bo nigdy niewiadomo czy nie są z wyższych sfer!!:) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 20:03:56 przez iwaaa91@interia.pl Moja największa gafa zdarzyła się podczas pierwszego miesiąca pracy w agencji "X". Przygotowując kawę dla szefa, odwrócona rozmawiałam z koleżanką. ,,Z mleczkiem sobie zażyczył burżuja jakiś, najchętniej bym mu tam środku na przeczyszczenie dosypała to by nie był taki zatruty''. Komentowałam, komentowałam, ale coś przestało mi pasować. Anka milczała. Odwróciłam się powoli niczym w filmie i zobaczyłam szefa z założonymi rękami. Nie wiedziałam co zrobić. Ale na szczęście miał poczucie humoru i zapytał tylko czy ma się obawiać, że resztę dnia spędzi w WC :) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 20:07:16 przez kermetka@wp.pl Początki w nowej pracy zawsze są ciężkie. Nie dość, że pierwszego dnia spóźniłam się 15 min., to jeszcze popełniłam pewną gafę. Szefowa poprosiła, żebym zrobiła jej do picia herbatę. Dodała przy okazji, że mogę tez zrobić jedną dla siebie. Pobiegłam więc je przygotować. W związku z tym, że ja nie piję takiej zwykłej, czarnej herbaty, dla siebie wzięłam swoją ulubioną miętę. Pech chciał, że zrobiłam dwie różne herbaty w identycznych kubkach. A podając dla szefowej niechcący zamiast czarnej dałam miętę. Szefowa zrobiła kilka łyków i oznajmiła surowym głosem, że czarną herbatą to na pewno nie jest. Byłam przerażona! A ona spuściła z tonu, roześmiała się i powiedziała, skąd wiedziałaś, ze mam problemy z żołądkiem? Uśmiechnęłam się niepewnie i powiedziałam, że to kobieca intuicja ;) Szefowej poprawił się humor, a ja pomyślałam sobie, że teraz już musi być tylko coraz lepiej! |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 20:15:55 przez kermetka@wp.pl Początki w nowej pracy zawsze są ciężkie. Nie dość, że pierwszego dnia spóźniłam się 15 min., to jeszcze popełniłam pewną gafę. Szefowa poprosiła, żebym zrobiła jej do picia herbatę. Dodała przy okazji, że mogę tez zrobić jedną dla siebie. Pobiegłam więc je przygotować. W związku z tym, że ja nie piję takiej zwykłej, czarnej herbaty, dla siebie wzięłam swoją ulubioną miętę. Pech chciał, że zrobiłam dwie różne herbaty w identycznych kubkach. A podając dla szefowej niechcący zamiast czarnej dałam miętę. Szefowa zrobiła kilka łyków i oznajmiła surowym głosem, że czarną herbatą to na pewno nie jest. Byłam przerażona! A ona spuściła z tonu, roześmiała się i powiedziała, skąd wiedziałaś, ze mam problemy z żołądkiem? Uśmiechnęłam się niepewnie i powiedziałam, że to kobieca intuicja ;) Szefowej poprawił się humor, a ja pomyślałam sobie, że teraz już musi być tylko coraz lepiej! |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 20:24:23 przez mama2006@gazeta.pl Któregoś dnia , rano, zadzwoniła żona mojego Szefa ,ordynatora oddziału, która od kilkunastu godzin nie mogła się z Nim skontaktować (dr miał całodobowy dyżur w szpitalu). Próbowałam Go znaleźć ale bezskutecznie. Zdenerwowana żona ( także lekarz) w końcu powiedziała: Bardzo proszę przekazać mężowi, że dzisiaj jest kolęda , więc niech szybko wraca do domu i posprząta ten burdel, który zrobił; a potem przyjmie księdza.Do koperty niech włozy 200 złotych. I polożyła słuchawkę. I jak tu się zachować. Ja bardzo dobrze znam Mojego Szefa i wiem, że jest luzakiem i niczym się nie przejmuje.W dosyć oględny sposób przekazałam Mu tę informację , która rzeczywiście nie zrobiła na Nim żadnego wrażenia. Myślę, że ja bardziej przejęłam się tym telefonem niż Mój "cudowny" Szef. Ale.....rzeczywiście szybciej pojechał do domu. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 20:53:23 przez zbojnicka.dziewka@wp.pl - (ja) Biuro Agrogroup, słucham |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-22 21:19:24 przez k.miros@op.pl Siedzaiałam sama w biurze stukając w klawiaturę komputera a kiedy podniosłam na chwilę wzrok zobaczyłam na środku pokoju mysz wpatrującą się we mnie swoimi wielkimi oczami. Jako, że myszy boję się panicznie wskoczyłam z krzykiem na biurko. Żeby to zrobić, musiałam zadrzeć do góry moją dość opiętą spódnicę. Pech chciał, że wtedy do biura wszedł klient. Mysz oczywiście w międzyczasie uciekła a ja stałam na biurku, ze spódnicą podniesioną prawie do tyłka, drąc się jak wariatka, pokazując coś na podłodze. Było mi tak głupio, że nawet nie próbowałam tłumaczyć co się stało, zeskoczyłam tylko z biurka jak poparzona, wydukałam "dzień dobry" i udając, że wszystko jest w porządku wróciłam do swoich obowiązków. Mina klienta bezcenna... |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 08:53:49 przez ania.jarmoowska@gmail.com Sekretarka-dziwaczka Nad Odrą opodal krzaczka Mieszkała sekretarka-dziwaczka Lecz zamiast trzymać sie rzeczki Robiła z kawą wycieczki Raz poszła więc do desingera: "Poproszę o kilo sera!" Tuż obok był sekretariat: "Ktoś mówi z dziwaczki jest wariat!". Z tąd poszła znów do obieraczki kupować poczytowe znaczki. Gryźli się wszyscy okropnie: "A niech tę sekretarkę szef kopnie!" Nosiła się w różu hardo, I miała czubek z kokardą, A przy tym, na przekór szwaczkom, Woziła ubrania szefa starą taczką. Kupiła raz kawy paczkę, by pisać list mokrym maczkiem. Zjadając szefa faksiki, Mówiła, że to śledziki, Raz zjadła szefa gupiki, Mówiła, że to karpiki. Martwiły się znów mądre szwaczki: "Co będzie z takiej dziwczaczki?" Aż wreszcie znalazł się kupiec: "Tą sekretarkę chcę uwieść!" Pan szef dziwaczkę starannie Odradzał, jak należy, nie fajnie, Zdębiała sekreatarka to widząc, Bo magnat palce obliznął, Nikt nie chciał oddać już dziwaczki! Bo kochał ją szef, pracownicy i mądre szwaczki! |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 12:33:34 przez izaszyma@op.pl Moja szefowa uwielbia, gdy wszystkie papiery służbowe są opieczętowane właściwymi pieczęciami we właściwych miejscach. Pewnego razu byłam bardziej niż bardzo rozkojarzona i poprzybijałam pieczątki, ale... nie takie jak trzeba! Mamy kilka różnych filii i oddziałów i dokumentacja ich dotyczyła, a ja poprzybijałam im pieczątki naszej głównej siedziby. W dodatku tuszem niebieskim, a miały być na czerwono... Ależ była awantura! Od tej pory już wiem, ze nie tylko muszę perfekcyjnie parzyć kawę i z gracją ja podawać, nie tylko muszę dobrze się prezentować, ale także patrzeć, jaki dokument czym podbijam.... |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 12:43:19 przez mmonica81@wp.pl moja wpadka to było w mojej pierwszej pracy a konkretnie na stażu. Pewnego dnia miałam bardzo dużo rzeczy do zrobienia, która jak to w naszej pracy musiałby być zrobione na wczoraj. Robiłam wszystko po kolei i brałam sie za pakowanie i wysyłanie dokumentów naszą tradycyjna poczta. Zadowolona z siebie, że tka wszystko szybko rozbiłam poszłam na pocztę - wzięłam numerek, chwilę odczekałam nadałam listy i spokojnie wróciłam do pracy. Zaparzyłam sobie herbatę i postanowiłam sobie zrobić małą przerwę zanim przystąpię do innych prac. I nagle wpadła szefowa i spytała się o jeden dokument, który dała mi do wysłania. A ja z uśmiechem powiedziałam, że juz go wysłałam i klient na pewno będzie go miał na swoim biurku. No i dyrektor mało nie wyszła z siebie - okazało sie ,ze dokument nie był gotowy do wysłania i przed wysłaniem powinnam sprawdzić co wysyłam bo rzuciło by mi sie w oczy, że dokument jest nie gotowy. List nie mógł dotrzeć do adresata więc musiałam coś wykombinować. List był nadany jako zwykły wiec nie miałam dokumentu stwierdzającego, że ja ten list nadałam, ale cóż musiałam spróbować odzyskać list. Dobrze, ze chłopak, który mnie obsługiwał jeszcze miał zmianę więc wytłumaczyłam mu mój problem. Miałam szczęście okazało się, że listy jeszcze nie poszły do sortowni. Ale było ich dużo i pan z okienka przez ponad pół godziny szukał mojej zguby. Gdy go znalazł i mi oddał - poczułam jak kamień spada mi z serca. Powiedziałam ,ze uratował mi życie" i niech powie życzenie to postaram sie je spełnić. Chłopak ot tak powiedział, że napił by sie dobrej kawy. Wypadłam z poczty - nie zdążyłam nawet zapytać jaką lubi - więc w cofeeheaven kupiłam dwie kawy - jedna z mlekiem i jedną z bez i mu zaniosłam - mówiąc nie wiedziałam jaka lubisz więc przyniosłam dwie do wyboru - wybrał bez mleka - ja wzięłam drugą i jeszcze raz podziękowałam za wyrozumiałość. Szefowa była wściekła ale zaimponowało jej, że sie nie poddałam i naprawiłam swój błąd. Bo ie sztuka nie popełniać błędów - ale umieć je naprawiać |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 14:08:43 przez charlene@op.pl Zaliczyłam 2 ciekawe wpadki: 1) Padłam szefowi do stóp... 2) Szefowa przez przypadk usłyszała co o niej myślę. Niestety tylko z drugiej wybrnęłam dyplomatycznie:) 1) Piątkowego dnia, w którym miało odbyć się ważne spotkanie z udziałem szefa wbiegłam do pracy w ostatnij chwili z uwagi na korki. Miałam przygotować jeszcze krótki raport więc rzuciłam torebkę obok krzesła, odwiesiłam płaszczyk na oparcie i zabrałam się do pracy. Raport "wychodził" własnie z drukarki, kiedy szef przyszedł się o niego upomnieć. Z radością oznajmiłam, że własnie się drukuje i chcąc podejść do drukarki, żeby podać szefowi owoc swojej pracy zahaczyłam o torebkę rzuconą obok krzesła. Niestety szef nie zdążył (a może nie chciał) mnie złapac w locie i tym sposobem wylądowałam z nosem o kilka milimetrów od nosków jego butów. W tym samym czasie usłyszałam wchodzące na spotkanie towarzystwo i w tle komentarz: "jakich szef ma oddanych pracowników, padają do stóp". 2) Kiedyś, po bardzo gorącym okresie w pracy użalałam się koleżance z innego działu, która weszła po coś do mojego biura. Gadałyśmy ile to roboty mamy, jak nam źle itd. Nie wiedząc o tym, że w międzyczasie szefowa pojawiła się w pomieszczeniu za ścianką (prowizoryczną i tylko częściowo zabudowaną) nie ukrywałam tez przed koleżanką co myśle o swojej szefowej (jak bardzo mnie zawaliła robotą i jak bardzo jestem na nia wkurzona). Gafę zauważyłam dopiero jak wyszła koleżanka, a zaraz po niej zza ścianki ....szefowa. Wybrnęłam chyba nie najgorzej, bo na pytanie czy nie widziałam jak wchodziła odpowiedziałm: "widziałam, nie chciałm ci po prostu mówić prosto w oczy co myśle o zrzucaniu na mnie kolejnych obowiązków, a koniecznie chciałam żebyś to wiedziała." Nie wiem czy uwierzyła, szczerze mówiąc watpie, ale wkrótce dostałam podwyżkę i premię, choc liczba obowiązków się nie zmieniła:) W sumie opłacało się. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 14:26:40 przez apoccalipsa@wp.pl Do gabinetu szefa weszła jedna z pracownic. Powinnam się domyśleć powodów, dlaczego siedzi u niego tak długo... Byłam zajęta swoimi sprawami i nie wnikałam w to. Pech chciał, że przyszła żona. Zamiast powiedzieć, że szefa nie ma dobijałam się do gabinetu i nerwowo szarpałam za klamkę... Tak się zakończyła moja kariera sekrerarki ;-) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 15:10:25 przez riao@tlen.pl Moja największa wpadka miała miejsce pierwszego dnia w pierwszej pracy. Pracowałam jako asystenka dyrektora a dokłądnie pani dyrektor. Kiedy pojawiłam się w formie pierwszego dnia recepcjonistka poinformowała mnie że szefowej nie ma i mam załątwić z kadrową resztę swoich spraw. Tak też zrobiłam. I jako że się uwinęłam dość szybko zaprowadziała mnie do gabinetu Pani dyrektor bym tam mogła poczekać na jej przybycie. Wcześniej szefowej nie widziałam gdyż rekrutacją zajomwała się zewnętrzna firma, a umowę podpisywałam z prezesem. Drzwi gabinetu w któym oczekiwałam otwierały sie i zamykałay. Wstawałam średnio co 5 min ale zawsze przychodził ktoś inny. Około godziny 12 sekretaka widząc że sie nudze przyniosła mi dokumentacje firmy abym mogła się z nią zapoznać. Pochłonięta czytaniem nie zauważyłam że ktoś wszedł. Zaa pleców usłyszałam "może kawe?" myśląc ze to sekretarka rzuciłam tylko "owszem z mlekiem i cukrem poprosze". Szefowa powiedziała że ona też taką samą poprosi, a mi zrobiło się megaa głupio. Niestety to nie był koniec mich wpadek, a raczej rozsterek. Kiedy przyszłam z kawą szefowa rozmawiała z kimś przez teelfon stojąc przy oknie. Na jej pięknej białej spódnicy była piękna duża czerwona plama krwi. Przerwaziłam się. Miałam z nią wypić kawę i omówić moje obowiązki, a cały czas zastanawiałam się czy wypada jej powiedzieć. Wkońcu się przemogłam i powiedziałam szetem o plamie. Zrobiła taką minę, że już miałam wyjść zabierając swoje rzeczy. Ale zaraz zaczeła szczerze dziękować. Podczas mojej pracy tam czesto wspominałyśmy to z uśmiechem. Szefowa śmiała się że jej by chyba na to nie było stac:) Badz co badz przeprawe miałąm niezła |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 19:46:55 przez bluekaktus@gazeta.pl Udając się na urlop na dwutygodniowy urlop "wyszukałam" sobie na zastępstwo młodą dziewczynę, która przez ten okres miała mnie zastępować. Dwa dni przed moim urlopem Ania odbywała przeszkolenie - chciałam, aby wiedziała co i jak, gdzie co leży i co komu ;-) W pewnym momencie, gdy załatwiałam jakieś formalności w dziale kadr, zadzwonił do nas do firmy przedstawiciel naszego Oddziału z Rzeszowa. Telefon odebrala Ania, a ja w tym czasie wlaśnie weszłam do sekretariatu i usłyszałam następującą rozmowę: - Nie, nie ma Magdy, wyszła do kadr... - tak, szef jest, tzn też go nie ma, jest w toalecie i obawiam się, że to może trochę potrwać. Ze zrozumiałych względów zaplułam się kawą, którą właśnie niosłam. Nota bene Ania okazala się bardzo sympatyczną i dobrą zastępczynią :-) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 22:36:46 przez pycholek77@interia.pl U mnie dzień jako asystentki szefa zaczyna się każdego dnia od kawki, którą podaję szefowi. potem gazeta i telewizor u szefa. Potem oczywiście kawka - najważniejsze by była z ekspresu ciśnieniowego, potem herbata i śniadanko. Znó odbieranie telefonów, informowanie, ze szef zajęty ( bo czyta prasę lub drinkuje z kontrahentami) następnie znów kawa, herbata i lunch. I tak moja cały dzień. Z wielkim oczekiwaniem czekam , aż szef choć raz sam sobie zrobi kawę. Ale chyba się nie doczekam. Ale i tak cenię szefa bo mi daje łądne premie, które są dwa razy większe jak moje wynagrodzenie. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-23 23:42:40 przez ejaskowska@op.pl Ja w pierwszum dniu pracy - robię herbatę dla gościa dyrektora , szukam nerwowo ładnej filiżanki - a, że widzę taką dosyć elegancką to szybciutko zanoszę do gabinetu. Gość zadowolony, ale mina dyrektora wyraża żałość niezmierną... Oczywiście wziełam filiżankę dyrektora - ulubioną z której tylko on pił :) ... oczywiście do czasu... bo nie ma to jak nowa sekretarka :) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 09:37:36 przez majka2222@poczta.fm A ja próbowłam wysłac faks, gdy był niepodłączony:D |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 14:40:00 przez kasia-gryko@wp.pl NIEOCZEKIWANA ZMIANA MIEJSC :) Jestem sekretarką w Zakładzie Karnym. Pewnego dnia przymierzyłam mundur koleżanki -porucznika z 3* na pagonach...Dyrektor wyszedł 2 godziny wcześniej z pracy, przymiarki dokonałam więc w jego gabinecie. A tu delegacja z Rosji... Weszło 3 statecznych panów, z duuużżżąąą reklamówką "prezentów" w postaci wódeczki, koniaczku...czekoladek itd.. Weszli do gabinetu, ja w mundurze usiadłam na bardzo wygodnym wielkim fotelu, onieśmielona jak nigdy wcześniej i słyszę: "takaja mołodaja, a uże generał?" Pan wręczył mi "prezenty", po 10 min wyszedł na zwiedzanie oddziałów... Podarunki zanosłam do domu i spozytkowałam ze znajomymi...Ach jak dobrze być 1 raz dyrektorem:) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 15:46:37 przez v-dc@wp.pl Ja pracowałem w charakterze coś pomiędzy sekretarką a asystentem, można powiedzieć że byłem asystentem sekretarki "od czarnej roboty". Pewnego razu miałem wpadkę. Sekretarka poprosiła mnie abym szybko zaniósł ważny dokument do dyrektora do podpisu. To ja wziąlem papier w rękę i biegiem do gabinetu. Otworzyłem dzwi, i zawadziłem nogą o dywan..., i już po chwili leżalem na podłodze i widziałem wypastowane buty szefa. Szef śmiał się do rozpuku. Ale naszczęscie dokumentu nie zniszczyłem, ale parę siniaków zostało na pamiątkę przez kilka dni. Później szef czasem wspominał ten incydent z uśmiechem na twarzy, że zamiast pracować to bawię się w myśliwego i łapię zające. taki mały wypadek mi się przytrafił, dobrze ze nic poważnego sobie nie zrobiłem! |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 16:01:56 przez toporek@poczta.onet.eu Moją pierwszą pracą był staż na stanowisku rejestratorki medycznej. Obecnie te obowiązki przejęły dwie osoby- rejestratorka i sekretarka medyczna, więc mogę się określić jako asystentka :) Też robiłam herbatki i kawki dla szefowej, dawałam się niecnie wykorzystywać na wielu frontach i zajmowałam się wieloma rzeczami nie należącymi do mojego zakresu obowiązków, który zresztą był bardzo "rozciągliwy". Jako żółtodziób po liceum nie miałam pojęcia o niczym i wszystkiego musiałam się uczyć. Słowo "gafa" to było hasło przewodnie mojej pracy... W końcu wszystkiego się nauczyłam, poznałam pracowników szpitala- nie obstawiałam już, czy to lekarz, sprzątaczka, czy chory. Mimo wszystko pracowałam z ludźmi, a ci bywają nieprzewidywalni. Wiele bym mogła o nich opowiedzieć... Szczególnie miło wspominam gafę pewnej pani, nazwijmy ją Dama. Najpierw na mnie nakrzyczała, sponiewierała, obraziła, nisko oceniła przydatność do zawodu i kwalifikacje. Nie miała racji, robiłam wszystko jak trzeba. Z czasem zrozumiałam, że to polska norma, a mnie dostaje się więcej i częściej, bo jestem bardzo młoda...Kilka dni później Dama, zmuszona była znów się u mnie zjawić. Zaczaiła się na mnie w korytarzu, z najgorszymi przeczuciami opuściłam mój pokoik, bo naprawdę musiałam i co się okazuje? Dama doszła do wniosku, że skoro już się tak dobrze znamy (!), to może po znajomości wpuścili by ją bez kolejki, bo ona ma hmmm... rozwolnienie. I jej i moja mina- bezcenne.
|
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 16:45:49 przez szafirka-32@o2.pl Kawa ,telefony,spotkania czy kanapki dla gości nigdy nie przysporzyły mi problemów. Nie oznacza to jednak ,że nie zaliczyłam wpadki .Szef miał swój gabinet i drugi bardziej reprezentacyjny. Stało w nim piękne biurko,stare ale odnowione. Pracowałam od roku w firmie i znałam już zasady panujące w firmie jak również upodobania szefa. Pewnego grudniowego dnia ,w urodziny szefa wpadła jego matka z piękną gwiazdą betlejemską .Kwiat był opakowany w kolorowy celofan i wyglądał cudnie. Postawiłyśmy go na ulubionym biurku szefa. Następnego dnia ,kiedy przecierałam biurko zanim szef przyjdzie, przesunęłam kwiatek i zbladłam...Na cudownym biurku była ochydna plama, biurko w tym miejscu napuchło i miejscami pozłaził lakier. To był koszmar. Nie wpadłam na to ,żeby sprawdzić ,czy kwiatek nie jest za mocno podlany.Jak się okazało w celofanie była woda...Pracuję nadal,szef co prawda był wściekły ale jakoś się udało.Na biurku, w miescu plamy stoi wazon z kwiatami...sztucznymi. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-24 21:54:15 przez a.filipowska@poczta.onet.pl Na szczęście na co dzień nie miewam większych wpadek - takie tam tylko standardowe problemiki - zapamiętać wszystko, co szef mówi w przelocie, zapamiętać komu z jego gości kawę białą, czarną, herbatę zieloną, owocową, przerwac spotkanie, bo kolejny umówiony czeka już 20 minut, czy lepiej nie przerywać... Raz tylko taki mały numer wywinęłam... Przyjechał szef szefa - wiecie, taki, co to się go wszyscy boją, sama góra, mój szef zaraz chodzi wokół niego jak wokół jajka, śmiać się nie można, bo tamtem może jeszcze uwagę zwrócić... To była wiosna, po jakiejś akcji marketingowej, którą robiliśmy i w kuchni leżały w folii tulipany - piękny pęk. Pomyślałam, że to może z akcji zostały, więc ładnie je z folii wyjęłam, ułożyłam w wazonie i wazon postawiłam w sekretariacie na biureczku :) No i tu wpadka - szef szefów chwilę później przechodził i zdziwiony pyta: a co tu robią moje tulipany? ... Cóż, były dla jego lubej, ale chociaż wody się napiły :) Dobrze, że potrafię nie reagować na niego paniką (jak szef), więc wyszła z tego tylko śmieszna historia :) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 10:05:47 przez anna.o1985@hotmail.com hmmm...ja uważam że bycie sekretarką ( którą jestem ma swoje złe ale i dobre strony ) i zależy jakiego ma sie szefa ...a mój no cóż ...mieszka w Katowicach więc raz na dwa dni wpada do biura , pracuje do późna i zazwyczaj nocuje. Wtedy jak wchodzę do biura o 7.45 i widzę zamkniete drzwi staram zachwoywać sie cicho żeby szefuńcio się wyspał ale ostatnio zachowywałam się tak cicho , że on nawet nie zauważył że przyszłam i jakby nigdy nic w stroju Adama przemaszerował przez całe biuro a w momencie gdy mnie zobaczył krzyknął tylko piskliwym głosem " ło jessu" i zniknął w łazience...hmmm traumatyczne przezycie:) po 20 minutach speszony przyszedł do mnie przeprosił i powiedział że dostanę najlepsze referencje na świecie za te moje niecodzienne warunki pracy :) no cóż.... praca jak każda inna ma swoje złe i dobre strony ale nie u mnie przynajmniej nie jest nudno :))))) |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 14:12:04 przez ania-chmielewska11@wp.pl BABANOWY obciach :(((((((((((( |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 16:34:53 przez mmonica81@wp.pl a ja wam odpowiem jak zdobyłam swoja pierwszą pracę asystentki. Po rozmowach najpierw z osobą rekrutującą, póxniej z Panią dyrektor dostałam odpwiedź, że decyzja będzie trudna bo na to stanowisko jest jeszcze druga świetna osoba i Pani dytrektor musi sie powaznie zastanowić, którą z nas wybrac. Więc ja powiedziałam, że jestem osobą dla których nie ma rzeczy niemożliwych i wiem jak bardzo do pracy nie wolno wprowadzać psów a jest dużo psiarzy w budynku wiec powiedzialam, ze rpzemycę mojego psa do budynku (wcześniej miałam staż w tym budynku wiec znałam troche ludzi). NA następny dzien przemyciłąm psa - pomogla mi w tym ludize z ochrony, z któymi sie zparzyjaźniłam. Można powiedzieć, że mnie osłaniali by żaden prezes nie zobaczył psa w budynku. Udąło sie choć mam psa średniej wielkosci i musialam przejśc przez cały korytarz i pojechać windą na 5 piętro. Do tej pory moja rodzina żartuje, ze pies załatwił mi robotę. Moja dyrektor była bardzo zdiwiona no i dostłąam pracę. Nauczyłam sie jednej waznej lekcji - prace każdego trzeba szanowac bo każda rpaca ma znaczenie i jeśli sie jest dobrym dla innych to te dobro powraca z podwójną siłą. Często recepcjonistki, sekretarki, asystentki są traktowane jak powietrze - uprzejmość nic nie ksoztuje a kiedys moze nam to przynieść wiele korzysci. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 16:41:29 przez julia_@vp.pl Pracowałam w firmie jako stazystka przewaznie zajmowałam sie prostymi zajeciami jako pracownik biurowy. W firmie znajdowała sie kuchnia bo mój szef uwielbiał gotowac nie znosił wychodzic do Restauracji wolał w wolnej chwili cos sam upichcic. Któregos dnia spotkał mnie na korytarzu i zapytał się czy umiem gotowac a ja jak to ja zamiast najpierw pomyslec i odpowiedziec to od razu odparłam ze tak nie wiedząc jaką ma dla mnie prosbe. Poprosił mnie zebym ugotowała barszcz biały poniewaz ma przyjechac do nas wazny dyrektor z Niemiec a on uwielbia nasz polski domowy barszcz a on nie ma czasu bo jedzie go odebrac z dworca. Od razu zrobiło mi sie słabo miałam ochote uciec z tamtąd ale cóz musiałam wziąsc sie w garsc i do roboty. Wiedziałam tylko tyle ze dodaje się do niego jakis zakwas wiec pobiegłam do sklepu kupiłam z szesc tych zakwasów w butelce. Wlałam wszystko do garnka zapominając o wodzie i smietanie. Dodałam tylko do tego co mi tylko wpadło w ręce duzą ilosc czosnku soli i pieprzu. Kolor był ładny i zapach tez. problem w tym ze nawet go nie spróbowałam. Gdy go podałam szefowi i jego gosciowi to nigdy nie zapomne ich min a zwłaszcza wsciekłej miny szefa . I niestety nie zrobiłam kariery w tej firmie. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 19:41:29 przez wara@poczta.forward.pl Sekretara,sekretara,sekretara tak na mnie wołają bossi,którzy dobrze mnie znają bo sekretara do fajna dziewczyna zwłaszcza gdy od piłowania paznokci dzień zaczyna. 25 lat życia i 30 lat stażu miałam :))) więc ciepłą posadkę dostałam . Rok temu to było przerażoną miałam minkę gdy faxem wysłałam znajomej firmie pawiana gołą pupinkę. Stało się do przez pomyłkę bo na kalendarzu 1 kwietnia miała i mojej siostrze taki żart przygotowałam . Widocznie numery pomyliłam i skrzynkę zacnej firmy pornografią wypełniłam :))). Jednak zdjęcie w ręce przemiłego pracownika się dostało i takiej otóż treści e-maila sekretarce odpisało :)" Mały rekin na swoim pierwszym polowaniu widzi człowieka na desce windsurfingowej .Wraca do domu i chwali się mamie . -Nie uwierzysz co widziałem !Pyszny kąsek i w dodatku na talerzu i z serwetką !!! NIE GOŁO :)) ale wesołą :)))) Drogie Sekretarki dzisiaj nasze święto więc apelujemy ,że wolne dostać chcemy :). |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-25 22:02:09 przez missbbb@interia.pl Pierwsze spotkanie z moim szefem było jedna wielką wpadką.Na szczęście nie tylko moją ;) Rozmowę kwalifikacyjna już została przeprowadzona, a jako, że firma jest wieloszczeblową korporacją, miałam się spotkać po raz pierwszy z moim bezpośrednim kierownikiem.Byłam więc niezdrowo podekscytowana nie tylko tym , że dostałam pierwszą pracę. Już na samym wstępie, kiedy szef wyciągnął do mnie rękę na powitanie, ja zamiast ją uścisnąć...wsadziłam mu w nią swoje dokumenty kwalifikacyjne... Zdziwił sią tylko,nic nie powiedział a po odłożeniu dokumentów ponownie podał mi rękę.Taka byłam zdenerowana, że uścisnęłąm ją trochę za mocno. Kiedy już usiedliśmy szef zaczął :Coś pani trenuje ?-Po chwili spojżał na cv i powiedział -Aaa stosunki..... Po chwili zrozumiał co powiedział i zaczęliśmy się śmiać. Byłam bowiem studentką stosunków międzynarodowych. Pan Tomek na szczęście okazał się fajnym szefem z dużym poczuciem humoru. |
|
Temat: "Dzień Sekretarki i Asystentki !!"
dodany 2010-01-26 22:26:42 przez admin@carmeno.pl Rozstrzygnęliśmy mini-konkurs dla Sekretarek i Asystentek !! Najbardziej do gustu przypadły nam wpadki następujących użytkowników: missbbb, bluekaktus oraz anna.o1985 Ze zwycięzcami skontaktujemy się poprzez e-mail. Serdecznie gratulujemy. Już wkrótce rozpocznie się konkurs Walentynkowy, gdzie czekają na Was naprawdę cenne nagrody. Zapraszamy do udziału. |








